U Senatora wielki bal! Panowie w smokingach czy frakach, panie w pięknych toaletach, z pieczołowicie, godzinami układanymi na najdroższych salonach Warszawy fryzurami, właśnie wkraczają na salę w rytmie poloneza Chopina, wygrywanego przez orkiestrę blaszaną. Chwila podniosła, nastrój radosny, polonez bez fałszu…

Dzięki Wam, bracia i siostry, za cierpliwość w oczekiwaniu. Oto nastał moment, w którym postanowiłem przyłączyć się wreszcie do tegoż poloneza, by przy okazji wymienić kilka uwag na tematy różne z partnerką czy partnerem (takie czasy..) w tańcu. Zdaję sobie sprawę, że tym samym urwę tę pasjonującą dyskusję, która wywiązała się w tym zakątku sieci. No i co za tym idzie radykalnie zniechęcę większość komentujących do odwiedzin. Ale nic to!

W muzyce nowe trendi trendy, w ojczyźnie dobrobyt aż kipi, w światopoglądzie absurd wykwita na różowo, w oprogramowaniu wolna walka z darmowymi problemami, w życiu stałe zmiany, nieuchronne dążące do nieskończoności.. Tematów aż nadto, tematów za wiele. Cynicznie dokonam wyboru, bezkompromisowo się z nimi rozprawie i niepoprawnie się do nich ustosunkuję. Do czego Was takoż zachęcam.

Od dzisiaj, zapraszam Was wszystkich na BAL U SENATORA!

 

Odpowiedzi: 4 do “Tak upłynął wieczór i poranek – dzień setny”

  1. ziiz powiedział/a

    mam nadzieję, że bal okaże się ostrą i płodną balangą. żednych kinderparty.

    poza tym:
    PIERWSZY!
    no zawsze chciałem to zrobić;)

  2. fiasko powiedział/a

    a ja juz porzuciwszy nadzieje szast walizki, by prast do byle jakiego, bo impra ąkła a senator buc.
    No nic, wracam i moze zmotam cos po drodze.

    poza tym:
    PIERWSZEJSZY!

  3. qusy powiedział/a

    wbijam się z nieukrywaną ciekawością

  4. timoboll powiedział/a

    jutro wpis. poki co padlem ofiara hakera. wszystkie fanki i fanow prosze o nie wysylanie setek emaila na prywatny adres.

Dodaj komentarz