Mordy wy moje!
luty 6, 2008
To już koniec krótkiej historii tego bloga. Sad - but true. Wiem, że większość z Was nie będzie się mogła pozbierać jakiś czas, ale zapewniam Was - to minie. A na pewno pomoże w tym
A teraz to, na co wszyscy czekali, czyli rozwiązanie konkursu. Zaszczytną rolę konferansjera na balu u senatora obejmuje…. trrrrrrrr (to werble), trrrrrrrrr QUSY!!! tadadadam (to fanfary). No nie mam pojęcia jakim cudem odgadliście. A nagrode otrzymuje nasz najwierniejszy czytelnik, osoba która zgłosiła prawidłową odpowiedź dosłownie w minutę po ogłoszeniu konkursu - ziiz. Masz nominację republikanów. Musisz teraz tylko kupić bilet do Hameryki i lecieć tam szybko, bo jeszcze murzyn tudzież baba gotowi zostać władcą świata…
Co do zegarka - te będziemy rozdawać w późniejszych konkursach. Tych plastycznych.
Także panie i panowie - BAL U SENATORA, nadal trwa!!!
się dzieje
luty 6, 2008
Czołem czytelnicy!
Jeszcze dobrze nie ruszyliśmy a już się zmiany szykują.
Pierwsze primo - bal u senatora zmienia adres na balusenatora.wordpress.com Póki co to pusta witryna, ale dzisiaj już się zapełni - obiecuję.
Drugie primo - jako że sam nie mam czasu zbyt wiele, postanowiłem zatrudnić drugiego prześmiewcę do komentowania rzeczywistości. I tu pierwszy konkurs - głosujcie któż to taki. Można wygrać nominację partii republikańskiej w wyborach 2008.
Trzecie primo - profil będzie społeczno polityczny. Wkurza nas mocno “główny nurt” tudzież “obowiązujący kierunek myślenia”, dlatego też będziemy jechać po wszystkim i po wszystkich, nie wyłączając siebie. Mamy odmienne spojrzenia na niektóre kwestie, także będzie się działo…
No i czwarte primo - żeby zastojów nie było, każdy z nas zobowiązuje się do publikacji przynajmniej raz w tygodniu. Aha, no i nie bójcie się tego profilu społ/polit. Na kulturę na pewno też miejsce się znajdzie.
Zapraszamy do jak najczęstszych odwiedzin, do komentowania i do udziału w konkursie. Nominacja w wyborach to nie byle bibka…
Pozdro!
Tak upłynął wieczór i poranek – dzień setny
styczeń 29, 2008
U Senatora wielki bal! Panowie w smokingach czy frakach, panie w pięknych toaletach, z pieczołowicie, godzinami układanymi na najdroższych salonach Warszawy fryzurami, właśnie wkraczają na salę w rytmie poloneza Chopina, wygrywanego przez orkiestrę blaszaną. Chwila podniosła, nastrój radosny, polonez bez fałszu…
Dzięki Wam, bracia i siostry, za cierpliwość w oczekiwaniu. Oto nastał moment, w którym postanowiłem przyłączyć się wreszcie do tegoż poloneza, by przy okazji wymienić kilka uwag na tematy różne z partnerką czy partnerem (takie czasy..) w tańcu. Zdaję sobie sprawę, że tym samym urwę tę pasjonującą dyskusję, która wywiązała się w tym zakątku sieci. No i co za tym idzie radykalnie zniechęcę większość komentujących do odwiedzin. Ale nic to!
W muzyce nowe trendi trendy, w ojczyźnie dobrobyt aż kipi, w światopoglądzie absurd wykwita na różowo, w oprogramowaniu wolna walka z darmowymi problemami, w życiu stałe zmiany, nieuchronne dążące do nieskończoności.. Tematów aż nadto, tematów za wiele. Cynicznie dokonam wyboru, bezkompromisowo się z nimi rozprawie i niepoprawnie się do nich ustosunkuję. Do czego Was takoż zachęcam.
Od dzisiaj, zapraszam Was wszystkich na BAL U SENATORA!
otwarcie wkrótce
październik 19, 2007
albo coś takiego…